9 mar 2017

And the answer is pizza!



Ostatnie kilka miesięcy było ubogie w zdjęcia z dwóch powodów. Po pierwsze padł mi mój ukochany contax, którego nie mogę przeboleć, a po drugie pracowałam nad książką foto. Marzenie o jej wydaniu w końcu niedługo się spełni, ale sama praca nad książką to jest wielka niepewność, chaos, stres, wzloty i upadki, jedzenie błota i chujowe sny. Nie wiem czy da się to na spokojnie pogodzić z robieniem zdjęć, bo w pewnym momencie nie możesz już na nie patrzeć, a historia zazębia sie i tworzy mocno przypadkiem, jak rano idziesz do kibla i przykleja ci się do stopy jedno z dwustu zdjęć rozłożonych na podłodze w chaosie i przenosisz je w inne miejsce i nagle znajdujesz mu idealną parę. To czasami jest tak oczywiste, że potrzeba miesięcy gapienia się na wydruki, aż zaskoczy. To, co mam w tej chwili złożone, to najlepsza rzecz, jaką w życiu zrobiłam. Dookoła mnie rodzi się mnóstwo dzieci, a to będzie moje, ta nieszczęsna, spocona książka, efekt 10 lat pracy, rocznej emigracji zarobkowej i czterech miesięcy wątpliwości, które myślałam że doprowadzą mnie do szału. I ogromnej, nieocenionej pomocy moich przyjaciół. Wyczekujcie, będzie dobrze!

3 komentarze:

Stefan Paragon pisze...

!

Used laptop for sale in canada pisze...

Thanks for sharing…

davidarchie pisze...

Thanks so much for sharing this awesome info! I am looking forward to seeing more posts by you! DOM ZA STARE