14 cze 2009

W końcu znalazłam to zdjęcie. Mój absolutny faworyt z wystawy Krajewskiej i Wieczorka "I just want to see the boy happy" w designie. Chodzi za mną od tygodni. Przy okazji - kroi się wystawa. Ale to w Gdańsku.
Moja magisterka przeobraża się powoli w gigantyczny projekt fotograficzny. Szykują się burzliwe dwa lata. Naprawdę wolalabym robić dyplom aparatem.
Zjechałam dzisiaj pół Wrocławia odbywając rowerową podróż sentymentalną. Później przyjechała Anka z materacem, na którym będę kimać ziomków z Australii, i skwitowała mnie cytatem z Dantego. Jestem na ostatniej prostej kryzysu i już dostaję światłem po oczach. W końcu.

5 komentarzy:

nat. pisze...

zdecydowanie się zgadzam co do favoryta. :D

byłam już kilka razy na tej wystawie. ohy i ahy!

maggot pisze...

jak ci się podobało to koniecznie musisz zobaczyć foty ryana mcginleya. pozdro!

nat. pisze...

więc już się biorę za uzupełnianie braków. :D

Anonimowy pisze...

liche to strasznie... zgłębiłabyś - podążając za moim przykładem - sztuke fekalną, a nie jakimiś pedziami co to zupa była za słona się zajmujesz :P

pozdro,
wujek j.

Ps - nie zgub tego czegoś, czym był materac przewiazany. To mój pasek bez którego mi gacie spadowywują.

maggot pisze...

to będą spadowywać, bo Jagoszkova zapodziała, ale jak ją znam to ma gdzieś w fałdach oponki.
do wieczora wujaszku